Na szkoleniu przysmak jest informacją, nie posiłkiem. Im szybciej pies go zje, tym więcej powtórzeń zmieścisz w sesji — i tym mniej dołożysz do dziennej puli kalorii.
Rozmiar ma znaczenie odwrotne, niż się wydaje
Właściwy kęsek jest wielkości ziarna grochu dla psa średniego i połowy tego dla małego. Pies ma go połknąć w sekundę i patrzeć na ciebie dalej. Duży gryzak przerywa pracę na minutę i rozprasza.
Dziesięć procent i ani grama więcej
Przysmaki powinny stanowić najwyżej dziesiątą część dziennej energii. Przy intensywnym treningu najprościej odjąć odpowiednią część karmy z wieczornej miski — albo prowadzić sesję na suchej karmie z dziennej porcji, co u wielu psów działa równie dobrze.
Trzy poziomy wartości
- Niski — sucha karma. Do powtarzania rzeczy dobrze znanych, w domu.
- Średni — gotowe przysmaki treningowe. Do nauki nowych zachowań w spokojnym miejscu.
- Wysoki — kawałek mięsa, ser, pasztet. Wyłącznie tam, gdzie jest trudno: przy innych psach, na ulicy, przy przywołaniu.
Najczęstszy błąd to używanie wysokiego poziomu wszędzie. Wtedy nie zostaje nic na moment, w którym naprawdę trzeba wygrać z rozproszeniem.
Czego nie podawać
Czekolada, ksylitol, winogrona i rodzynki, cebula i czosnek są toksyczne. Wędliny i sery dla ludzi zawierają za dużo soli i tłuszczu, żeby dawać je regularnie. Kości rurowe gotowane rozłupują się i kaleczą przewód pokarmowy.
Kiedy przysmak przestaje działać
Jeśli pies przestaje reagować, zwykle nie chodzi o smak, tylko o to, że dostaje nagrodę za każdym razem i za byle co. Przejdź na nagradzanie nieregularne — to ono buduje trwałe zachowanie — i zostaw najlepsze kąski na te sytuacje, w których naprawdę o coś walczysz.